Comme tout touriste qui se respecte, on s'est arrêté à Punakaiki dans le Paparoa National Park pour admirer les rochers calcaires qui prennent ici des formes curieuses.
Malgré quelques gouttes, on a suivit Pororari River Track, une balade bien sympa en forêt, le long de la rivière.
Ensuite, on s'est dirigé vers Lyell, ancienne ville minière, où on a passé la nuit entouré de sandfies. Dès le matin on a fait une balade autour du site sans toutefois apercevoir beaucoup de traces du passé minier.
Et après la balade, on a repris la route direction Abel Tasman National Park. On savait qu'il pleuvait beaucoup sur la Côte Ouest mais on ne s'attendait quand même pas au déluge qui s'abat sur nous. Des pluies violentes comme ça, il n'y en a pas souvent chez nous, et surtout pas aussi longtemps. Et dire que selon les prévisions météo, ça doit continuer demain...
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak każdy szanujący się turysta zatrzymaliśmy się w Punakaiki w Paparoa National Parkm żeby podziwiać skały wapienne o ciekawych kształtach.
Pomimo lekkiego deszczu wyruszyliśmy trasą Pororari River Track, sympatycznej wycieczki po lesie prowadzącej wzdłuż rzeki.
Następnie pojechaliśmy do Lyell, dawnego miasta górniczego, gdzie spędziliśmy noc otoczeni sandflies. Z samego rana wybraliśmy się na wycieczkę w okolicy, jednak nie zauważyliśmy zbyt wielu śladów działalności wydobywczej.
A po spacerze ruszyliśmy w dalszą drogę do Abel Tasman National Park. Wiedzieliśmy, że na Zachodnim Wybrzeżu często pada, ale nie spodziewaliśmy się potopu, którego właśnie doświadczamy. U nas nieczęsto zdarzają się tak gwałtowne deszcze, a zwłaszcza nie padają tak długo. Najgorsze, że według prognoz jutro ma być tak samo...
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire